Na przełomie kwietnia i maja AD 2016 przy obiedzie w restauracji na Chmielnej w Warszawie, nieopodal miejsca gdzie się urodziłem i teraz mieszkam narodziło się Nago. Tak po prostu. Z marzeń, potrzeby ekspresji i pasji fotograficznej. Zajadając tatara, popijając czerwonym winem, doszliśmy z Bernardem do wniosku, że warto zrobić coś, aby podnieść poziom spełnienia twórczego. Tytuł wymyśliłem w chwilę. Potem, sprawdzaliśmy nazwę domeny. Zwykłe .pl i .com były zajęte. Ale jakiś czas temu ilość końcówek internetowych powiększyła się znacznie i daje to szerokie możliwości. Pismo o fotografii, fotografii aktu… Wybór padł na nago.photos, chociaż ostatecznie magazyn będzie pod adresem nago.online. Nazwa ściśle wiąże się z tematyką pisma.
„Nago”, to pismo, które ma zamieszać na rynku wydawniczym, powstaje już kilkanaście miesięcy. Projekt pierwotnie mający dwóch ojców teraz rozwijany jest przez jednego. Tak to już jest, że rodzi się w bólach, choć mężczyźni tego bólu nie odczuwają w takiej mierze jak kobiety. Jest taki jeden mem mówiący, „że ból podczas porodu jest tak silny, że kobieta jest niemal w stanie poczuć to jak czuje się mężczyzna podczas przeziębienia”. Pewnie tak. Choć kataru i gorączki nie miałem od lat. Ale zarywam kolejne noce, dzieląc czas pomiędzy inne obowiązki zawodowe i jeszcze nienoworodka. Czuję przez skórę jak tam coś rośnie. A potem poświęcę się wychowaniu tego dziecka w 100% 🙂 Może jak zacznie mówić już trochę za mnie zaistnieję po raz kolejny.
W chwilę wymyśliłem tytuł „Nago”. Żaden wyraz nie oddaje lepiej tematyki magazynu. Będziemy pokazywać artystyczne zdjęcia nagich kobiet. I mężczyzn, bo może jako wyjątek chcemy być pluralistyczni i zaspokajać potrzeby zgodnie z parytetem płci. Wbrew powszechnej opinii, że powstanie kolejne pismo z nagimi kobietami i zagości obok na półce wraz z magazynami na „P” i na „C” i jeszcze innymi. Nie nastawiamy się na epatowanie erotyką. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Nagie ciało jest piękne.
Nikt nie rodzi się ubrany. Golizna przyciąga, ale u nas ma być atrybutem Piękna i Sztuki. Będą zdjęcia chudych, grubych, zgrabnych, wysokich, przystojnych, męskich, wydziaranych, rudych, łysych…tfu! wydepilowanych… Przecież gdyby wstrętny wąż nie powiedział Ewie, że jest naga wcale nie zauważyłaby, że tak jest. I to przez węża mamy modę, ciuchy, Top Model, Armaniego, Gucci’ego, Pradę, Luis Vuitton’a, Vouge’a… cały ten próżny świat związany z opakowaniami ciała. Mimo woli to Szatan spowodował, że Ewa ocenzurowała się sama. Ot i pruderia zaczęła się od samego początku Stworzenia. Na co było to jabłko z Drzewa Mądrości? Ewa w dodatku naciągnęła Adama do zjedzenia… A było tak wygodnie i w zgodzie z Naturą o co wszyscy zabiegają, protestując przeciw sztuczności.
Zapraszamy do czytania. Nie tylko oglądania, choć zdjęcia będą zajmować zdecydowaną większość powierzchni pisma. W miarę jak dziecko będzie rosło postaramy się zwiększać objętość i częstotliwość wydawania. Startujemy jako elektroniczny kwartalnik. Papier staje się elitarny w naszych czasach. U nas cała treść będzie drukowana na papierze tylko na żądanie. Wydanie elektroniczne będzie w trzech językach. Wychodzimy szeroko na świat. Równolegle powstaje portal „Nago”. Chcemy, żeby stał się miejscem odwiedzanym przez Czytelników. Dedykujemy pismo wszystkim ludziom związanym z Fotografią, fotografkom, fotografom, modelkom, modelom, itd.
Chcielibyśmy stworzyć platformę wymiany informacji o szkołach fotografii, warsztatach, zjazdach, zlotach, itp. W sezonie, każdego weekendu odbywa się takich wiele w całej Polsce. Mamy nadzieję informować gdzie i co piszczy w trawie. „Nago” Twoim źródłem informacji! „Nago” całą dobę 🙂
O tak…
Sylwester Zacheja, Wydawca i Naczelny